Rośnie liczba dłużników alimentacyjnych

Rośnie liczba dłużników alimentacyjnych

 

Alimenty. Rośnie liczba dłużników, tak jak i liczba pomysłów na ściąganie od nich długów. Od roku obowiązują nowe przepisy. Obowiązki ZUS przejęły samorządy, które jak się okazało mają jeszcze mniejsze możliwości egzekwowania zadłużenia. Tym bardziej, że część nowych zapisów okazała się niekonstytucyjna.

Fundusz alimentacyjny to dla wielu samotnych matek ostatnia deska ratunku. Świadczenia wypłacają samorządy. Z odzyskaniem pieniędzy urzędnicy mają wielki problem. Średnio udaje się ściągnąć około 13 proc. należności, by poprawić sytuację - rok temu zmieniono przepisy.

Do tej pory postępowanie alimentacyjne wobec dłużnika wszczynał ZUS, teraz samorząd, który co też jest nowością - miał dłużnikom odbierać prawo jazdy. Miał, ale ten zapis okazał się niezgodny z konstytucją. Skutek - ściągalność zamiast rosnąć - spada. Pozostaje wniosek do prokuratury.

Warunkiem koniecznym do przedstawienia zarzutów, a następnie skierowania aktu oskarżenia do sadu jest ustalenie, że osoba dopuszczająca się przestępstwa nie alimentacji działał w sposób uporczywy. W pierwszym kwartale do szczecińskiej prokuratury wpłynęło prawie 160 takich wniosków.

Tylko 27 spraw trafiło na wokandę sądową. Powód zawsze ten sam - dłużnik nie ma żadnych dochodów. I tak alimentacyjna fikcja trwa już od kilkunastu lat.

 

Obejrzyj w TVP SZCZECIN ->

 

zapraszamy

Copyright © PPiO Created by Itpol - usługi informatyczne szczecin - all rights are reserved.